Utworzono: czwartek, 09, luty 2017 17:32
9 lutego uczniowie klasy trzeciej pojechali do Teatru Lalek „Pleciuga” w Szczecinie na przedstawienie pt. „Czarodzieje”.
Oparty na motywach dwóch powieści Janusza Korczaka spektakl „Czarodzieje” to niezwykła opowieść o spotkaniu dwóch sposobów myślenia- Kajtusia Czarodzieja i króla Maciusia Pierwszego, opowieść o znaczeniu czarów, granicach wyobraźni oraz marzeniu o stworzeniu lepszego świata, w którym rządzić będą dzieci. Po przedstawieniu nasi uczniowie wzięli udział w warsztatach teatralnych prowadzonych przez aktora Teatru Lalek- Macieja Sikorskiego. W czasie tych zajęć trzecioklasiści mogli poznać teatr od kulis, spojrzeć na widownię z perspektywy aktora oraz porozmawiać z aktorem o jego codziennej pracy. Pan Maciej na koniec omówił różne rodzaje lalek: pacynki, jawajki, kukiełki, marionetki, zwracając uwagę na ich budowę i sposób poruszania nimi.
Dzień ten obfitował w wiele atrakcji, ponieważ oprócz przedstawienia i warsztatów w Pleciudze, uczniowie wzięli udział w krótkiej lekcji bibliotecznej w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy alei Papieża Jana Pawła II. W trakcie tej wizyty dzieci mogły zwiedzić bibliotekę, porównać wielkość księgozbioru do księgozbioru naszej biblioteki gminnej, poznać jak wygląda elektroniczna karta biblioteczna i dowiedzieć się jak można stać się czytelnikiem tej biblioteki.
W programie wycieczki znalazło się także zwiedzanie znanej szczecińskiej księgarni „Sedina”, gdzie na dzieci z ciekawą prelekcją czekał jej właściciel pan Jacek Paszkowski. W trakcie tego spotkania uczniowie poznali historię Szczecina „w pigułce”, do której nawiązywał wystrój księgarni tj. zabytkowe maszyny do pisania, pianino, stare mapy, kalendarze, zdjęcia Szczecina na starych widokówkach. Na zakończenie każdy uczeń otrzymał piękną zakładkę do książki.
Księgarnia „Sedina” oferuje literaturę piękną, zarówno polską, jak i zagraniczną, ale szczególną sympatią darzy tę regionalną- pisaną przez szczecinian i o Szczecinie. Stara maszyna do pisania przypomina o dawnym podejściu do czytelnictwa, cofa do czasów, kiedy nie było jeszcze Internetu, a o zdobycie wypatrzonej książki trzeba było niekiedy bardzo się starać. Trzeba przyznać, że takich miejsc brakuje, a księgarnie w galeriach handlowych tego kameralnego klimatu raczej nie zastąpią. /Edyta Urban/